Według danych ZUS za sierpień 2019, w Żorach mieszka 5,762 tys. obywateli Ukrainy, co stanowi prawie 10% żorzan  (58, 640 tys. – 2018 r) . Zakład Ubezpieczeń Społecznych prowadzi rejestr wszystkich osób ubezpieczonych, w tym pracujących i niepracujących członków rodziny, którzy najczęściej są ubezpieczeni w zakładzie pracy. Dlatego statystyka ZUS jest bardziej wiarygodna, niż dane PUP (Powiatowych Urzędów Pracy), wydających zaświadczenia/zezwolenia dla pracowników tymczasowych.

W Rybniku zamieszkuje 7,654 tys. Ukraińców, więcej niż w Żorach, ale  procentowo mniej w przełożeniu na ogólną liczbę mieszkańców.

Co oznaczają te cyfry? Po pierwsze, są to ręce do pracy, których tak bardzo brakuje obecnie w Polsce. Drugim pozytywnym aspektem napływu pracowników zza wschodniej granicy są płacone przez nich podatki, z których już teraz wypłacane są emerytury obywatelom Polski. (Ze słów przedstawicieli UP w Wodzisławiu Śląskim, gdyby nie obcokrajowcy, niemało lokalnych firm musiałoby się zamknąć przez to, że Polacy wyjechali do pracy do Czech.) Po drugie, jest to tak spora część mieszkańców miasta, że nie można nie liczyć się z ich obecnością i nie reagować na ich potrzeby.

BARIERY I ZAGROŻENIA

Z jakimi barierami oraz zagrożeniami mają do czynienia obcokrajowcy, przyjeżdżające do Żor?

Bariera komunikacyjna (nieznajomość języka polskiego). Często jest bezpośrednią przyczyną innych barier oraz problemów. Większość przyjeżdżających do pracy w Polsce Ukraińców nie zna języka polskiego w stopniu komunikatywnym, słabo rozumieją polski oraz w ogóle nie czytają i nie piszą.

Znalezienie dobrej pracy, w tym dla członków rodziny, odpowiedniej do wykształcenia i doświadczenia. Ukraińców chętnie zapraszają firmy produkcyjne, jednak nieznajomość języka lub niewystarczająca znajomość nie pozwala pracować na lepszych stanowiskach, w biurach etc. Z drugiej strony w sytuacji, kiedy w Polsce brakuje lekarzy i ratowników medycznych, proces nostryfikacji dyplomów (medycyna, prawo, pedagogika) nie jest procesem łatwym dla wielu przyjezdnych.

– Wynajęcie mieszkania oraz meldunek. Obcokrajowcy muszą się liczyć z wyższymi stawkami wynajmu. Często wchodzi w grę umowa okazjonalna, która przewiduje obecność przy podpisaniu umowy osoby, gwarantującej meldunek obcokrajowcu w razie zakończenia umowy wynajmu. Podczas złożenia dokumentów na kartę pobytu do UW jest wymagana (nie jest to zgodne z prawem) umowa wynajmu mieszkania lub meldunek.

System opieki zdrowotnej (przychodnia, medycyna pracy). Proces załatwiania dokumentacji medycznej do pracy oraz rejestracji w przychodni jest skomplikowany przede wszystkim przez barierę komunikacyjną.

Pracownicy są często wysyłani przez agencję pracy tymczasowej do innego miasta w celu przeprowadzenia badań wstępnych w ośrodkach medycyny pracy. Pracownicy z Ukrainy w związku z tym mają problem z poruszaniem się  w obcym mieście, nie potrafią wytłumaczyć czego potrzebują, wypełnić karty zdrowia pacjenta. W przychodniach nie ma formularzy przetłumaczonych na język ukraiński i nie ma pracowników, rozmawiających w języku ukraińskim lub rosyjskim.

Bez karty NFZ i PESEL jeszcze niedawno w przychodniach specjalistycznych obcokrajowiec nie mógł się zarejestrować’

– Szkoła/przedszkole/szkoły policealne. Dla wyrobienia wizy dla dzieci niepełnoletnich najczęściej jest potrzebne zaproszenie/zaświadczenie ze szkoły/przedszkola, że dziecko będzie miało miejsce w danym roku szkolnym. O ile problem w szkołach nie występuję, to przepełnione żłobki i przedszkola najczęściej odmawiają takich zaświadczeń

Przykładem niech będzie absurdalna sytuacja, która się wydarzyła ostatnio z moimi znajomymi. Cała rodzina może przebywać w Polsce, oprócz najmłodszego rocznego dziecka, ponieważ w przedszkolach nie ma miejsc, a konsul wymaga zaproszenia od żłobka dla wydania wizy.

Również jeśli chodzi o osoby dorosłe, nie każdy wie, że nauka w szkole policealnej pozwala na pracę bez zezwoleń po otrzymaniu dyplomu.

– Załatwienie dokumentów w urzędzie (w tym w UW). Jeszcze kilka lat temu obcokrajowcy nie mogli mieć PESELu, a w urzędach nie dało się nic zapłacić bez niego. Do teraz zdarzają się sytuacji, kiedy w urzędach odmawiają w rejestracji samochodu bez karty pobytu (chociaż prawo mówi, że wystarczy wizy jako podstawy dla legalnego przebywania na terytorium Polski). Natomiast mamy co raz gorszą sytuację z kolejkami w Urzędzie Wojewódzkim, gdzie na kartę pobytu czeka się 1,5-2 roku, a na wizę wojewódzką – co najmniej pół roku. Wyobraźcie sobie przypadek, kiedy pracownik firmy stara się o kartę pobytu, i księgowa wpisuje w dokumenty 3-roczny termin karty od dnia podania. Takie podanie rozpatruje się rok lub więcej, więc z 3 lat karty pobytu zostaje 2 lub 1,5.

Nieznajomość swoich praw i możliwości, zgodnie z polskim prawem. Czym się różni umowa zlecenie od umowy o pracę, jak sprawdzić, czy pracodawca odprowadza składki do ZUS, czym jest ubezpieczenie zdrowotne i chorobowe, czy ma prawo obcokrajowiec założyć indywidualną działalność gospodarczą – te oraz inne pytania pojawiają się w głowach przyjezdnych o co raz częściej.

Niestety ulotek w języku ukraińskim nie wystarcza. Najlepszym rozwiązaniem w mojej opinii będą w tym przypadku regularne spotkania i konsultacje urzędników z obcokrajowcami.

AKCEPTUJĄ CZY NIE AKCEPTUJĄ? – OTO JEST PYTANIE

W kwietniu 2019 roku w ramach mojego integracyjnego projektu „Motanki czyli poplątane historie” została przeprowadzona anonimowa ankieta dla obcokrajowców na temat ich akceptacji w polskim społeczeństwie oraz konfliktów na tle narodowości. Reprezentatywna próba – 50 osób, wiek – 25-50 lat.

Sytuacje konfliktowe, którymi podzielili się respondenci to: konflikty z przełożonym lub innymi pracownikami w pracy; sprzeczki na tle historycznym; agresja słowna w miejscu publicznym; konflikt dziecka z kolegami w szkole (wyśmiewanie języka lub akcentu).

Statystyka mówi, że tylko 22% respondentów doświadczyli agresji słownej z powodu swojej narodowości oraz ich dzieci – w środowisku szkolnym.

Wśród sposobów rozwiązywania konfliktów obcokrajowcy wymieniają m. in: nauka języka kraju, w którym się przebywa; przybliżenie Polakom kultury kraju ojczystego poprzez warsztaty, spotkania integracyjne; tworzenie ośrodków wsparcia obcokrajowców i bezpłatne kursy językowe.

Pełne wyniki ankietowania dostępne są na stronie medius-mediacje.pl.

W ODPOWIEDZI NA POTRZEBY

Na aktywne powiększenie liczby obcokrajowców najszybciej zareagował bankowy sektor prywatny. Już 3 lata temu w Żorach bez problemów można było założyć konto bankowe w prywatnych bankach, bez PESELu, na postawie paszportu. W bankomatach niebawem pojawił się język ukraiński.

Teraz co raz częściej samorządy, NGO oraz instytucje państwowe zwracają uwagę na tak liczną  grupę docelową, jaką są  obcokrajowcy.

Ostatnio na Śniadaniu Biznesowym Subregionu Zachodniego był poruszony temat zatrudnienia oraz adaptacji obcokrajowców ze Wschodu. Lokalny biznes oraz samorządy uświadamiają potrzebę stworzenia ośrodków wsparcia obcokrajowców w miastach regionu, w celu zachęcenia przyjezdnych pracowników do osiedlenia się na miejscu i sprowadzenia rodzin.

W ostatnim roku w Żorach i Rybniku powstało kilka ważnych inicjatyw wspierających obcokrajowców.

Polsko-Ukraińskie projekty integracyjne pod patronatem Miejskiego Ośrodku Kultury: „Żorzanka w twórczości”, „Motanki czyli poplątane historie”, „Żorski Teatr Ognia”. W ramach projektów była zorganizowana wystawa zdjęć „Lalki motanki – amulety macierzyństwa” z udziałem żorskich mam z dziećmi oraz lalkami motankami twórczyni z Ukrainy Natalii Buhai, poprowadzone warsztaty na temat polsko-ukraińsko-białoruskiej tradycji motania lalek mocy, spotkania z ukraińską diasporą w Żorach i Rybniku, tworzy się polsko-ukraiński Żorski Teatr Ognia.

–  Kurs „NIEOBCY. Język polski dla integracji społecznej” dla żorskich obcokrajowców, zorganizowany przez Fundację TEANO i dofinansowany z Urzędu Miasta Żory.

Punkt konsultacyjny, poprowadzony przez doradców z Żorskiej Strefy Przedsiębiorczości, w tym konsultacje na temat możliwości założenia działalności gospodarczej dla obcokrajowców.

ZORYGRUGIDOM.EU – dwujęzyczny informator internetowy dla żorskich obcokrajowców i nie tylko (Fundacja TEANO, Żorska Strefa Przedsiębiorczości, Urząd Miasta Żory)

Grupa wsparcia na Facebooku: Żory, Rybnik, Jastrzębie, Wodzisław Śląski, Racibórz dla rosyjskojęzycznych

W Rybniku już ponad rok działa projekt 28 Dzielnica/28 Район – stacjonarny ośrodek dla obcokrajowców, kawiarenka społeczna, gdzie regularnie odbywają się imprezy integracyjne, konsultacje prawne oraz spotkania z przedstawicielami urzędów i instytucji państwowych. Projekt został zainicjowany przez Rybnickie Stowarzyszenie 17-ka i wspierany przez Urząd Miasta Rybnik. Także uruchomiony 60-godzinowy kurs języka polskiego dla obcokrajowców (poziom podstawowy), aktualnie zaczynają się zajęcia w ramach 3-go naboru i trwają przygotowania do Dni Ukraińskich w Rybniku, które odbędą się 15-17 listopada.

Podsumowując, warto powiedzieć, że dla wyeliminowania lub zmniejszenia zagrożeń i problemów, z którymi mają styczność obcokrajowcy, dla zachęcenia ich do pozostania w Polsce,  przede wszystkim jest potrzebne stworzenie stacjonarnych ośrodków dla obcokrajowców, regularne prowadzenie spotkań-konsultacji prawnych, psychologicznych oraz społecznych w formacie: konkretne pytanie- konkretna odpowiedź. Również stworzenie materiałów online, ulotek w formie drukowanej oraz zorganizowanie bezpłatnych adaptacyjnych kursów języka polskiego.

Te kompleksowe zadanie jest wyzwaniem,  które powinni wspólne rozwiązać Samorząd, instytucje państwowe, lokalny biznes i NGO.

Poprzedni artykułVI FESTIWAL MUZYKI ALTERNATYWNEJ „ALTERNATYWY 4”
Następny artykułNienawiść w języku internetu
Ukrainka, zakochana w Żorach. Tłumaczka, lektorka języków rosyjskiego, ukraińskiego oraz polskiego dla obcokrajowców, specjalistka ds. Europy Wschodniej. Autorka ekspres kursu «Język rosyjski w handlu międzynarodowym», blogu „Komunikacja w biznesie” oraz współautorka warsztatów „Promowanie usług korepetytora w Internecie”. Inicjatorka oraz animatorka projektów społecznych, skierowanych na integrację Polaków i Ukraińców, w tym projektu „28 Dzielnica/28 Район”. Prowadzi kursy językowe dla migrantów ekonomicznych oraz repatriantów rosyjskojęzycznych w Żorach, Rybniku i Jastrzębiu-Zdroju. Prywatnie – mama 9-letniego Myrona, wielbicielka podróży z rodziną zamkami Polski i nie tylko.

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj