Na zdjęciu od lewej część zespołu: Nikita, Tymofii, Łukasz, Rehina, Martyna, Oliwia, Sylwia i Maria

Od miesiąca trwają treningi (WIDEO!) międzynarodowej polsko-ukraińskiej grupy w ramach projektu Żorski Teatr Ognia pod patronatem Miejskiego Ośrodka Kultury w Żorach. Projekt dofinansowany ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Dom Kultury + Inicjatywy Lokalne 2019.

Ekipę trenuje Ukrainiec Nikita Sowa, który również jest uczestnikiem Art Group Fire Stream z Zaporoża. Finałowy występ członków polsko-ukraińskiego projektu oraz artystów z Ukrainy odbędzie się 19 października o 19:00 na Dziedzińcu MOKu. Zapraszamy serdecznie!

Żebyście mogli lepiej poznać śmiałków z Żorskiego teatru Ognia (ŻTO), poprosiliśmy uczestników o odpowiedź na poniższe pytania.

  • Czym się zajmujesz na co dzień, kim jesteś z zawodu?
  • Dlaczego zapisałaś/eś się na warsztaty ŻTO?
  • Pochwal się swoimi własnymi projektami lub zainteresowaniami.

MARTYNA

Na co dzień zajmuję się grafiką, wideo i uprawą awokado.
O projekcie dowiedziałam się od samego pomysłodawcy na spotkaniu Inicjatorów w MOKu. Od razu wiedziałam, że chcę dołączyć. Treningi to przede wszystkim pokonanie wstydu, bo okazało się, że koordynacja rąk, rekwizytów i ruchów ciała to dla mnie nie lada wyzwanie, ale bardzo mi się podoba, szczególnie ludzie są fajni!
Aktualnie głównie zajmuję się projektem, który zgłosiłam do Inicjatyw Lokalnych w MOKu. Żorski EKO Płomień to seria warsztatów, w której chcę pokazać, że w recyklingu jest pozytywny potencjał, oraz zwrócić uwagę na problem plastiku, który nas otacza.

MARIA

Z wykształcenia – filolog angielski, pracuję w dziale sprzedaży żorskiej firmy, produkującej sprzęt chłodniczy.

Teatr Ognia to dla mnie wielkie wyzwanie, przede wszystkim fizyczne, bo nigdy nie miałam styczności z podobną aktywnością. Do tego dochodzi kwestia słomianego zapału i szybkiego zniechęcania się czymś, co nie daje mi szybkich zadawalających efektów… Jest to dla mnie też spełnianie marzeń, bo zawsze chciałam tego spróbować, zachwycam się ogniem i nie mogę się doczekać treningu z płonącymi rekwizytami… Chociaż wiem, że będzie to trudniejsze, niż mi się początkowo wydawało, a oparzenia paradoksalnie mogą ochłodzić moje relacje z tym żywiołem. Do tego sama inicjatywa powstania tego Teatru jest dla mnie fantastyczna, a kwestia uczenia się od siebie i integracji z fajnymi ludźmi jest wg mnie bardzo ubogacająca. Aaa, i jeszcze – uwielbiam Ukrainę! Dlatego współpraca z teatrem ognia właśnie z tego kraju jest dla mnie jeszcze dodatkowym bonusem.

Kilka rzeczy o mnie prywatnie: bardzo lubię nowe wyzwania i uczenie się nowych rzeczy, szczególnie jeśli chodzi o języki obce, ale nie tylko… Od kilku lat trenuję Krav Maga (system samoobrony), obecnie uczę się na stanowisko asystenta trenera. Staram się być aktywna fizycznie i psychicznie, trochę biegam – na orientację, biegi z przeszkodami typu OCR, ostatnio też próbowałam triathlonu; chodzę też po górach kiedy mogę; uwielbiam tańczyć, ale chwilowo nie chodzę na żadne regularne zajęcia, staram się najczęściej, jak można, chodzić na koncerty, tam mogę się wyszaleć.

REHINA I ŁUKASZ (małżeństwo)

Pracujemy razem w firmie konfekcjonującej kawę w dziale utrzymania ruchu i produkcji.
Przygodę z Żorskim Teatrem Ognia rozpoczęliśmy przez nasze dzieci, ale okazało się że to my znaleźliśmy w tym coś dla siebie. Jako że jesteśmy polsko-ukrainską parą to projekt, ten jest nam jeszcze bliższy.

MONIKA

Na co dzień jestem grafikiem – na tę chwilę tylko freelancerem, ale od pewnego czasu dążę do założenia własnej działalności gospodarczej. 

Szczerze mówiąc… nie do końca wiem, co mnie w końcu popchnęło w stronę fire show. Od kilku lat co jakiś czas podpatrywałam sobie nagrania w Internecie, jak artyści kręcą ognistymi poi, ale takim moim pierwszym pokazem widzianym na żywo był dopiero pokaz grupy Fire Stream na żorskim rynku. I mimo, że trochę boję się ognia, to jest w nim coś niesamowitego i magicznego… Czasem staram się wyjść naprzeciw swoim lękom, bo zwykle po jakimś czasie okazuje się, że niepotrzebnie się tak bałam. Może tak będzie i tym razem z ogniem?  Innym powodem może być po prostu nietypowość tego hobby (a nietypowe rzeczy to ja lubię). Kto „normalny” sam z siebie zechciałby igrać z ogniem i twardymi pojkami? Ano… na przykład ja.

Treningi są świetnym ćwiczeniem na systematyczność i koordynację. I oczywiście na poprawienie kondycji, bo jednak trzeba mieć sporo siły, kiedy tyle się macha nadgarstkami z poi w trakcie ćwiczeń. 

Uwielbiam zajmować się wieloma rzeczami. Robiłam już biżuterię, próbowałam pisać powieść, od czasu do czasu piszę recenzje przedmiotów i płyt muzycznych (projekt ten nazwałam Czapla Pisze), jednak od 2010 roku skupiam się na projekcie Ardea ART (blog artystyczny połączony z moim portfolio) oraz, od początku 2019 roku, tworzę Drewienko malowane (malarstwo artystyczne na drewnie, również w formie przedmiotów użytkowych). Hobbystycznie, poza sztuką cyfrową i tradycyjną, jestem też fotografem koncertowym i natury. Od roku pomagam również w organizacji festiwalu Przystanek Żory. 

OLIWIA I SYLWIA (córka i mama)

O: Mam 12 lat, więc moim głównym zajęciem jest nauka – obecnie chodzę do nowo powstałej, choć „wskrzeszonej” Szkoły Podstawowej nr 4. Pozdrawiam klasę 6c!

S: Na co dzień jestem pracownikiem administracyjno-biurowym, zajmuję się np. realizacją projektów unijnych. Pełnię też kilka funkcji społecznych: jestem np. ławnikiem, reporterem czy członkiem zarządu dzielnicy.

O: Żorski Teatr Ognia jest fajnym, nietypowym zajęciem. Można się też trochę nauczyć fizyki 😉 i panowania nad poi’ami. Lubię niepospolite zajęcia, sporty ekstremalne i ogień. Pozdrawiam Fire Stream!

S: Zacznę od tego, że trzeci rok jestem ponownie mażoretką (tańczyłam wcześniej
w szkole średniej) i nasza grupa „Mamuśki” drużyny Eksplozja, działająca przy Klubie WISUS przygotowuje się do ponownego bronienia złota na Mistrzostwach Polski. Szczerze mówiąc, chciałam wykorzystać panowanie nad tzw. batonem i liczyłam, że udałoby się wpleść elementy Tańca z Ogniem do występu. Okazuje się jednak, że to zupełnie „inna bajka” (nie mówiąc już o zabezpieczaniu takich pokazów). Wybrałam więc najbliższy mi – pojedynczy, duży Staff- tzw. Smoczy Kij. Podsumowując: wierzę, że każde doświadczenie jest cenne
i nigdy nie wiadomo, kiedy jaka umiejętność się przyda, a i nowi znajomi, z którymi coś się robi wspólnie, mogą okazać się świetnymi ludźmi. Zatem, mimo początkowych nerwów,
że coś jest niby awykonalne, że „nie umiem”, „tak się na da”, albo „nie mam już siły” czy „nie chce mi się iść, bo pada”- sumarycznie zawsze są jakieś plusy, o ile człowiek się zmobilizuje
i wykaże cierpliwością. Prosimy o trzymanie kciuków za występ, bo to naprawdę nie jest takie proste jakby się wydawało.

O: Staram się brać udział w bardzo różnorodnych zajęciach, spotkaniach, akcjach.
Z satysfakcją, amatorsko uprawiam wiele dyscyplin sportowych (wszystkiego po trochę: rolki, rower, bieganie, pływanie, nurkowanie, taniec, akrobatyka, jazda konna, narty, łyżwy, uwielbiam też survival, free jump, karuzele i parki linowe, a marzy mi się lot w tunelu aerodynamicznym, a może i skok na bungee lub ze spadochronem). Brałam udział
w marszach na orientację, sprzątaniu lasu, Nightskateing’ach (w Katowicach nawet 30 km), albo miejskich biegach -niestety jeszcze oficjalnie nie mogę na „dorosłe” dystanse. Należę
do żorskiego hufca ZHP, obecnie jestem zastępową w mojej drużynie, w szczepie „Pora
na przygodę”. Pozdrawiam 157 DH SMOKI!

S: Poza wspomnianymi funkcjami od czasu do czasu pomagam przy organizacji różnych przedsięwzięć. Często mobilizuję innych do działania, zrzeszania się, podsuwam pomysły- cieszę się, gdy ludzie wokół są aktywni. Obecnie, poza treningami ŻTO i Mażoretek, chodzę na zajęcia z języka tureckiego i kultury ormiańskiej prowadzone przez wolontariuszy w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Razem z córką poznajemy bliższe lub dalsze okolice i bierzemy udział
w różnych wydarzeniach, akcjach. Powróciłam też częściowo do wyuczonego zawodu
i obecnie jestem m.in. instruktorem turystyki kwalifikowanej w zakresie kajakarstwa. Nigdy
w życiu nie oglądałam żadnego serialu 🙂

AGATA

Na codzień uczęszczam do liceum.

Zapisałam się na Żorski Teatr Ognia, bo już wcześniej sama uczyłam się kręcić poi i chciałam jeszcze bardziej się rozwinąć w tym kierunku i spróbować pracy z ogniem.

Bardzo lubię próbować nowych rzeczy. I jak tylko pojawi się cos nietypowego w moim otoczeniu, zawsze staram się z tego skorzystać.

NIKITA

Zdobyłem na Ukrainie wykształcenie inżyniera, na razie pracuję w Żorach na produkcji.

Dla mnie Żorski Teatr Ognia i treningi z grupą to przede wszystkim nowe ciekawe znajomości oraz możliwość poczuć się w roli trenera i stworzyć międzynarodowy polsko-ukraiński zespół Żorskiego Teatru Ognia.

W Zaporożu na Ukrainie jestem uczestnikiem Art Group Fire Stream, wolontariuszem, muzykiem i kowalem. Także ćwiczę walkę nożem oraz lubię remontować i ostrzyć noże. Również jestem instruktorem Szkoły Pierwszej Pomocy Stowarzyszenia Czerwonego Krzyża na Ukrainie.

Zdjęcia: Monika Żurek, Alla Brożyna

Od lewej: Martyna, Nikita, ŁukaszOliwiaSylwiaMartynaMonikaMaria

 

Poprzedni artykułKoncert ŻOR Lothara Dziwokiego na 60. lat kina
Następny artykułZAPRASZAMY DO UDZIAŁU W KONKURSIE LITERACKIM
Alla Brożyna
Ukrainka, zakochana w Żorach. Tłumaczka, lektorka języków rosyjskiego, ukraińskiego oraz polskiego dla obcokrajowców, specjalistka ds. Europy Wschodniej. Autorka ekspres kursu «Język rosyjski w handlu międzynarodowym», blogu „Komunikacja w biznesie” oraz współautorka warsztatów „Promowanie usług korepetytora w Internecie”. Inicjatorka oraz animatorka projektów społecznych, skierowanych na integrację Polaków i Ukraińców, w tym projektu „28 Dzielnica/28 Район”. Prowadzi kursy językowe dla migrantów ekonomicznych oraz repatriantów rosyjskojęzycznych w Żorach, Rybniku i Jastrzębiu-Zdroju. Prywatnie – mama 9-letniego Myrona, wielbicielka podróży z rodziną zamkami Polski i nie tylko.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj