W placówkach Miejskiego Ośrodka Kultury od 12 do 25 marca zawieszono wszystkie zajęcia stałe, próby zespołów oraz seanse filmowe i koncerty.

– Dom kultury i kino są czynne krócej, tj. od 8:00 do 14:00 w dni robocze (sobota i niedziela zamknięte);

– w pozostałych placówkach pracownicy dyżurują na zmiany lub co drugi dzień, także w godzinach 8:00 do 14:00;

– zgodnie z zaleceniami władz państwowych radzimy powstrzymać się od odwiedzania obiektów bez pilnej potrzeby;

– zwroty biletów zakupionych na odwołane imprezy są realizowane w dni robocze od 8:00 do 12:00, ale można je będzie zrealizować także w późniejszym terminie.

 

Pierwszy tydzień marca był ostatnim, w którym Miejski Ośrodek Kultury w Żorach realizował swe działania zgodnie z planem. 5 marca odbywała się Gala Konkursu „Elektronika – by żyło się łatwiej”, a nazajutrz piękny koncert przebojów lat 80-tych dało Studio Wokalne Magic Voice pod kierunkiem Dagmary Świtacz.

Od poniedziałku 9 marca dyrekcja ośrodka bacznie obserwowała sytuację
w kraju, mając jednak cichą nadzieję, że uda się jeszcze rzutem na taśmę zorganizować  zbliżające się wydarzenia. –  Byliśmy na ostatniej prostej przed 20-leciem Centrum Edukacji Regionalnej i „aMokiem bluesowym” – opowiada Stanisław Ratajczyk, dyrektor MOK. – Wszystkie przygotowania trwały w najlepsze. Przeczuwaliśmy, że pierwsze, co może postanowić rząd, to chociażby odwołanie imprez.  Tak się stało, ale na początku dotyczyło to tylko imprez masowych, czyli nie takich, jakie planowaliśmy. Ludzie zaczynali jednak dzwonić z pytaniami chociażby o festiwal bluesowy, inni w mediach społecznościowych wręcz chcieli wywrzeć presję o konkretne decyzje. My oczekiwaliśmy w napięciu zarówno na stanowisko władz miasta, jak i tych centralnych.

Nie trzeba było na nie długo czekać.

W wtorek pojawiły się doniesienia o potwierdzonych przypadkach zarażenia korona wirusem w Cieszynie.  – Zadzwonili do nas nasi  instruktorzy, pracujący
w innych ośrodkach, w których już zawieszono zajęcia
 – zdradza Elżbieta Brygida Koczar, kierownik działu promocji i marketingu. – Postanowiliśmy ogłosić decyzję
w środę, a tego dnia z rana przyszły już wytyczne z magistratu, jak i niepokojące sygnały o zawieszeniu zajęć szkolnych. Jako że jesteśmy organizatorem zajęć pozalekcyjnych dla dzieci i młodzieży, stało się jasne, że w naszych murach również nie mogą się oni gromadzić.
 To samo dotyczyło wydarzeń kulturalnych, już nie tylko powyżej tysiąca osób.

Mimo, iż oficjalnie zajęcia odwołano od czwartku, tj. 12 marca, w poprzednich dniach frekwencja na zajęciach była coraz niższa. – Instruktorzy wynajmujący sale sami decydowali o odwołaniu zajęć już we wtorek. Zespół Wesołe Nutki odwołał próbę i walne zebranie. 11 marca na zajęciach aerobiku, ostatnich przed przymusową przerwą, były cztery panie. Większość naszych uczestników już wcześniej czuła powagę sytuacji i ograniczała swoją aktywność – dodaje Joanna Polok-Babilas, kierownik działu edukacji kulturalnej.

W piątek, 13 marca miała odbyć się w Scenie na Starówce gala 20-lecia Centrum Edukacji Regionalnej w Osinach. – Miała to być dla nas piękna, podniosła uroczystość – mówi z łezką w oku Jadwiga Tabor, kierownik i pomysłodawczyni Centrum.  Swoją obecność zapowiedziało około dwustu gości, w tym marszałek województwa. Z kolei
w sobotę, 14 marca na Scenie Plenerowej zaplanowany był „aMok bluesowy”, stosunkowo młoda, lecz chwytliwa propozycja muzyczna, z czterema koncertami, swobodną klubową atmosferą, jam session i giełdą płyt winylowych. Pomysłodawca
spiritus movens całego przedsięwzięcia Bogdan Rumiak przygotowywał się do niej cały poprzedzający rok. Niestety, siła wyższa pokrzyżowała te i wiele innych planów. Choćby koncert pamięci Lothara Dziwokiego, na który od dawna nie było biletów. Na marcowym afiszu widniały też spektakle dla dzieci i premiera grupy Barbary Szulik-Silki. A co z imprezami kwietniowymi?

– Mam przeczucie, że dwutygodniowe obostrzenia mogą przeciągnąć się
w czasie 
– przyznaje Stanisław Ratajczyk. –Odwołanie Festiwalu Tańca, który miał odbyć się jeszcze przed świętami wielkanocnymi, jest już czymś naturalnym. Bierze w nim udział kilkadziesiąt zespołów tanecznych z całej Polski. Dom kultury pęka w szwach. To duże ryzyko. Natalia Przybysz sama odwołała swoją trasę, miała śpiewać u nas 19 kwietnia.  Większość imprez przenosimy na terminy jesienne
i powoli robi się tam ciasno. Ogólnie organizujemy wiele wydarzeń zewnętrznych ze szkół, stowarzyszeń. Kalendarz jest pełny od kwietnia do czerwca.  Nad nowymi terminami wydarzeń trzeba się nagimnastykować. Wiele może nie odbyć się w ogóle. W maju mieliśmy gościć zespoły taneczne z Bałkanów, otworzyć sezon miejskiej pasieki, no i.. bawić się na Żorskiej Wiośnie Młodości! Trudno przewidzieć, jak rozwinie się sytuacja. Zamówionych artystów prosimy o cierpliwość, bo sytuacja jest dynamiczna.

Dzieci i młodzież zaangażowane w śpiew i taniec żałują odwołanych występów. – Mamy szczyt festiwalowy. Praktycznie co weekend nasze zespoły był zgłoszone do jakiegoś konkursu. Zdążyły pojechać na kilka, ale następnie już się nie odbędą – mówi Joanna Polok-Babilas.

A co porabiają pracownicy ośrodka, gdy nie ma imprez?  – Prawda jest taka, że ludzie pracowici i kreatywni nigdy się nie nudzą – śmieje się dyrektor MOK. – Mamy sporo prac, które leżą odłogiem i teraz będzie na nie czas. Urządzenie archiwum, porządek w magazynie scenografii, składziku sprzętu, uzupełnienie kroniki, itp. Wykorzystujemy czas na drobne prace, jak remont schodów od strony dziedzińca, gruntowne sprzątanie.

Instruktorzy zajęć pracujący na zlecenie niestety w tym czasie nie zarabiają. Instruktorzy etatowi i godzinowi mają możliwość pracy zdalnej. Komponowanie, aranżowanie, projektowanie scenografii może odbywać się na odległość. Czas unikania kontaktów z podopiecznymi to możliwość planowania pracy na przyszły sezon, poszukiwanie nowych utworów, inspiracji, tworzenie zarysów nowych projektów, szkolenie się on-line.

Zwroty pieniędzy za bilety z odwołanych imprez mogą być realizowane
w późniejszym terminie, nie trzeba pilnie fatygować się do kasy MOK-u. Można też zachować bilety, oczekując na nowe terminy wydarzeń, gdyż bilety zachowają ważność. Jeśli ktoś posiada bilet bez problemu otrzyma zwrot pieniędzy,  jednak MOK apeluje, by zastosować się do odgórnych zaleceń i ograniczyć wyjścia w najbliższym czasie, czekając na rozwój sytuacji.

– Cały czas w ośrodku trwa normalna praca, regulowanie zobowiązań, pisanie sprawozdań, projektów o dofinansowania – dodaje S. Ratajczyk. – Poza tym trzeba wykonać sporo telefonów w kwestii zmian terminów imprez, pozmieniać umowy. Jest co robić. Część pracowników udaje się na zwolnienie z powodu zamknięcia placówek edukacyjno-opiekuńczych, kilkoro pracuje zdalnie, inni mają zaległe urlopy. Staramy się teraz także pracować nad późniejszymi imprezami, np. pozyskujemy środki na Festiwal Fide et Amore, który startuje w sierpniu. Mam nadzieję, że do tego czasu wszystko wróci do normy, czego życzę i nam i wszystkim wokoło – kończy dyrektor.

Źródło: MOK Żory

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj